Panorama Poznania

Panorama Poznania

czwartek, 1 czerwca 2017

Krótka psychologia wiosny



Jeśli zawsze będziesz myślał tak samo, jak myślałeś, zawsze otrzymasz to, co do tej pory miałeś.
Anonim

Kórnik koło Poznania
Nie spotkano chyba jeszcze człowieka, który nie lubiłby wiosny. Trudno nie lubić tej pory roku, która przywraca światu zapach i barwę, wita nas świeżymi porankami i inspiruje do kreatywnego przeżycia kolejnego dnia. Podczas, gdy klimatolodzy zwiastują nieodwracalne skracanie się wiosny, psycholodzy proponują, by czerpać z wiosny takiej, jaką jest i tyle, ile nam przynosi. Wiosna to najlepszy okres w roku, by otworzyć się na wewnętrzną przemianę.

Poznaniacy mają to szczęście, że wiosna dotarła do nich nieco wcześniej: mogli poczuć uwalniającą odwilż, podczas gdy mieszkańcy Podhala czy Podkarpacia trwali jeszcze w uścisku zimy. Tymczasem wiosna w Poznaniu zadomowiła się, nabiera tempa i warto wpuścić ją nie tylko do mieszkań z betonu, ale także do naszych umysłów i serc.

Spośród czterech pór roku, wiosna i jesień są w widoczny sposób okresem przemiany, uwypuklają proces. Kierunek, jaki natura przyjmuje wiosną, to kierunek wznoszący, ekspansywny, rozwojowy, zmierzający do tego, co ciepłe, jasne, żywe, dające nadzieję. Nie ma przypadku w tym, że Wielkanoc przypada na okres wiosenny. Jest świętem, w którym na fundamentalnym poziomie chodzi o metamorfozę własnej jaźni, o przejście z martwoty, stagnacji, do energii i życia.

Lepiej z prądem rzeki, niż pod prąd

Czas wiosenny wspiera nasze działania i wysiłki, które przychodzą nam łatwiej, jak wiosłowanie z prądem rzeki lub rejs „z wiatrem”. Po co płynąć do celu pod prąd, jeśli można z nurtem rzeki? Wiosną nasza własna cielesna natura dostarcza nam wsparcia, począwszy od poziomu fizjologicznego. Przykładowo więcej światła, to więcej serotoniny, neuroprzekaźnika zwanego „hormonem szczęścia”. Z kolei lepszy nastrój, to odbudowa naszego układu immunologicznego, wytrzymałości i witalności.
W świadomym przeżywaniu wiosny chodzi więc o to, aby skorzystać z aury, którą widzimy za oknem i czujemy ciałem, i wreszcie, choćby jeden raz w życiu, zrobić coś inaczej. Bo jeśli nie teraz, to kiedy? Okres wiosny w sposób bardziej naturalny niż Nowy Rok (będący głównie bytem kalendarzowym), sprzyja decyzjom, zmianom i odbudowywaniu tak ważnej dla każdego człowieka, nadziei.

Pytania dobre na wiosnę

Psychologicznym sensem wiosny jest regeneracja własnego poczucia sensowności życia oraz otwartości na nowe, na zmiany. Pomocą w tym może być znalezienie szczerych odpowiedzi na kilka postawionych sobie pytań:
- Co robię w sposób mechaniczny, pozbawiony życia i nie dający satysfakcji?
- Co mógłbym robić inaczej? Co gotów jestem zrobić inaczej, niż zwykle?
- Co jest mi teraz, na obecnym etapie życia, niezbędne, a z czego mogę już zrezygnować, ponieważ przestało spełniać swoje zadanie?

Nie chodzi tu ani o rachunek sumienia, ani o robienie listy postanowień, na wzór noworocznych. Istotą jest świadome porzucanie emocjonalnych „złogów zimy”. To właśnie chęć uwolnienia się od tego, co stare i nazbyt ciążące oraz chęć wejścia na drogę nowego sprawia, że wiosna, obok jesieni jest okresem, w którym wiele osób decyduje się skorzystać z pomocy psychoterapeuty. W trakcie domowych porządków wyrzucamy stare i niepotrzebne rzeczy oraz przygotowujemy miejsce na nowe. Analogiczny remanent możemy przeprowadzić w sferze naszych emocji, poglądów i schematów działania. Trzeba coś pożegnać, by móc przywitać coś nowego.

Miejsca pełne życia

Poznań ma wiele miejsc, które pomogą nam doświadczać siły, jaką niesie ze sobą wiosna. Pomimo tego, że w tym okresie natura wspiera nas szczególnie wyraźnie, to jednak ten decydujący krok wyjścia z domu musimy zrobić sami. Kiedy już wyjdziemy, daleko szukać nie trzeba. Jezioro Malta, Sołacz, Cytadela, Ogród Botaniczny, okolice Rusałki w samym mieście, czy Puszcza Zielonka, Rogalin, Kórnik poza Poznaniem - niezależnie, gdzie  mieszkamy, dokądś będzie blisko. Już samo wybieranie dla siebie właściwych miejsc może być dobrą okazją do poznawania i uczenia się siebie i swoich potrzeb, do wiosennego „przetarcia” naszych odwrażliwionych zmysłów. Szkoda przespać ten czas.

Popatrz, posłuchaj, poczuj - zaufaj zmysłom

Czas wiosny, zbliżanie się do lata, tej symbolicznej pełni, to nie tylko głęboka, metafizyczna symbolika. Czas ten oddziałuje na nas także na bardzo podstawowym, cielesnym poziomie. Jeśli chcemy głębiej przeżywać każdą bieżącą chwilę, doświadczać uważnego bycia tu i teraz, to droga do tego wiedzie poprzez otwarcie się na to, co płynie do nas poprzez wzrok, słuch, węch, dotyk, smak... Proponuję ci więc, zatrzymaj się teraz na chwilę. Rozejrzyj się wokół siebie. Dostrzeż ludzi, rośliny, zapachy, barwy, dźwięki. Pozwól wędrować twojej ciekawości. Pozwól sobie zaciekawić się tym wszystkim, co do ciebie napływa. Popatrz i pomyśl: „Co to jest?” - tak, jakbyś doświadczał tego po raz pierwszy. A potem wyobraź sobie, że mógłbyś następne pół godziny przeżyć tak samo intensywnie, niezależnie od tego, co będziesz robić. Co by się wtedy mogło zdarzyć? Czy podobałoby ci się to? Zaryzykujesz?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania...