Panorama Poznania

Panorama Poznania

czwartek, 21 listopada 2013

Poznań: jesień i zima – czas na psychoterapię?

Poznań, Sołacz, jesień
Poznań, Park Sołacki jesienią

Chłodne i gorzej nasłonecznione miesiące roku są dla wielu osób dobrym czasem, by pomyśleć o sobie, potraktować odpowiedzialnie własne problemy i pójść na psychoterapię. Poznań nie stanowi tu wyjątku; w gabinetach więcej osób szuka… siebie i… wewnętrznego słońca.


Poznaniacy częściej zgłaszają się na psychoterapię zimą i nie różnią się pod tym względem wyjątkiem szczególnie od mieszkańców innych miast. Dlaczego jesień i zima? Dla wielu osób ten okres oznacza gorsze samopoczucie. Chociaż czarny pijar jesieni jako okresu depresyjnego bywa przez media i prasę mocno przesadzony, coś w tym jest. Co dokładnie?
  • Istnieje związek między nasłonecznieniem organizmu a nastrojem. Niedoświetlenie idzie w parze z brakiem energii i bardziej depresyjnym nastrojem. Podobnie może na nas działać temperatura. Organizm zużywa więcej energii na ogrzanie siebie, toteż może pozostać jej mniej na inne cele. Takie stany depresyjne mogą nie mieć związku z problemami osobowościowymi i innymi czynnikami, wymagającymi normalnie psychoterapii, często jednak idą z nimi w parze. Tzn. osoba, która wskutek własnej konstrukcji psychicznej łatwo się zniechęca, popada w melancholię, ma stosunkowo niski poziom bazowej nadziei i woli życia, prędzej ulegnie osłabieniu w zderzeniu z dodatkowymi jesienno-zimowymi czynnikami.
  • Zwłaszcza na początku okresu jesiennego, możemy ulegać negatywnej, pesymistycznej perspektywie, wynikającej z samego rytmu natury obserwowanej na zewnątrz: dzień staje się krótszy i będzie jeszcze krótszy. Jest chłodno i będzie jeszcze chłodniej. Potrzeba sporo giętkości psychicznej, by pomyśleć pozytywnie: „zima jest piękna”, albo „zbliżają się święta”, albo „lubię Poznań zimą, po cóż mi psychoterapia?”, albo też „już niedługo dzień będzie się robił coraz dłuższy”.
  • Rozdźwięk między wyzwaniami a rytmem natury. Nasi ewolucyjni przodkowie i wiele roślin i zwierząt świata przyrody odbywa mniej czy bardziej wyraźny sen zimowy. Chociaż człowieka nie dotyczy to w takim stopniu, nie jesteśmy gatunkiem z innej planety i nasze pokrewieństwo korzeni sprawia, że rytm przyrody działa także na nas. Jesienią i zimą byłoby więc naturalne pracować mniej, tymczasem praca, szef, rodzina i inni – wymagają tyle samo.
  • Osoby mniej zamożne boleśniej doświadczają kosztów życia w okresie jesienno-zimowym. Choć Poznań uchodzi ogólnie za dość bogate miasto, wiele osób naprawdę ma problem z choćby ze zwiększonymi opłatami w okresie zimowym. To może pogarszać samopoczucie.
  • Jesień kojarzy się m.in. ze schyłkiem, końcem, przemijaniem. Zbliża się koniec roku. Jeśli nie potrafimy w naszym bilansie dostrzec pozytywnych aspektów danego roku czy minionych lat, bardziej narażamy się na depresyjny nastrój.
Czy obecny okres jest najlepszy, aby zacząć psychoterapię? Ani lepszy, ani gorszy, bo dobry czas to taki, kiedy przychodzimy na psychoterapię z chęci poznania siebie, a nie zwalczenia czegoś, choć i z tej drugiej motywacji także może wyniknąć coś wartościowego.

Nie każdy przejaw gorszego samopoczucia musi być wskazaniem do psychoterapii, ale być może intuicyjnie czujesz, że ta pora jest dla Ciebie dobrym momentem, by zrobić dla siebie coś więcej. Jeśli masz oparcie w rodzinie, wśród bliskich (i umiesz z niego korzystać) albo masz pomysł, jak jeszcze możesz sobie radzić z wyzwaniami krótkich dni i chłodu, to psychoterapia nie jest dla Ciebie niezbędna. Może być jednak pomocna; październik, listopad, grudzień to nie tylko przygnębienie, to także refleksja, synteza tego, co było, co jest i co będzie. Metaforyka jesienno-zimowa sprzyja podejmowaniu pracy nad sobą w sposób bardziej skupiony, niż w czasie wiosennego entuzjazmu.

Poznanianko, Poznaniaku, nie bój się emocjonalnych skutków jesieni, zimy ani nie bój się tego zatroszczenia się o siebie, jakim jest własna psychoterapia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania...